fbpx

piątek, 4 grudnia, 2020

Mężczyzna zmarł po 12 godzinach spędzonych w poczekalni szpitala w Dublinie

Mężczyzna zmarł po 12 godzinach spędzonych w poczekalni szpitala w Dublinie

40-letni mężczyzna został znaleziony martwy w oddziale ratunkowym szpitala A&E Tallaght w Dublinie. Brian Hamilton został znaleziony w stanie zapaści 14. kwietnia 2018 roku około godziny 15:00. Sprawa dopiero teraz ujrzała światło dzienne oraz została opisana przez wszystkie największe, irlandzkie media. Para, która znajdowała się również w poczekalni zauważyła, że ​​mężczyzna osunął się na siedzeniu i zaalarmowała pielęgniarza. Ten sprawdził pacjenta, lecz nie dawał on żadnych oznak życia. Personel przeprowadził resuscytację, ale pan Hamilton został uznany za zmarłego o godz. 15:51.

Kiedy przybył do szpitala o 2.45 rano tego samego dnia, rozmawiał z ochroniarzem Robertem Armstrongiem. W dochodzeniu wykazano, że miał przy sobie plecak i śpiwór: „Zapytał mnie, kiedy Luas wznawia swój serwis. Kolejny pacjent nam przerwał. Odszedł w kierunku A&E – powiedział Armstrong. Patrzył, jak mężczyzna podchodzi do recepcji w A&E o 3:51 nad ranem. W recepcji nie było nikogo, a nagrania z telewizji przemysłowej pokazały, że Hamilton spędził przy biurku około 30 sekund, ale z nikim nie wchodził w interakcje.

Nagrania filmowe pokazały, że usiadł w poczekalni, skorzystał z łazienki i wrócił do innego miejsca w poczekalni, zanim alarm został podniesiony kilka godzin później. Michael Hamilton, brat zmarłego, zadzwonił do swojej siostry o 15:30, mówiąc, że Brian Hamilton był w szpitalu. Rodzinie powiedziano, że próby uratowania go zakończyły się niepowodzeniem: „Kiedy zobaczyłem Briana, byłem zszokowany. Patrząc po rigor mortis (stężenie pośmiertne) było jasne, że nie żył od czterech do pięciu godzin. Byłem tego pewien, ponieważ jestem rzeźnikiem z zawodu ”- powiedział Hamilton.

Jego siostra Maria Eustace powiedziała, że ​​Brian był drugim najmłodszym w rodzinie i bardzo dotknęła go utrata rodziców: „Kiedy tata zmarł w 2005 roku, źle to przyjął. Był także bardzo blisko mamy. Miała raka piersi i Brian był zawsze przy niej. Jej śmierć bardzo źle na niego wpłynęła, strasznie go to dotknęło” – powiedziała.

Pielęgniarz z oddziału ratunkowego, Jonathan Joaquin, został zaalarmowany przez parę, która zaniepokoiła się tym mężczyzną: „Poprosili mnie, abym sprawdził siedzącego obok mężczyznę, co też uczyniłem. Próbowałem go obudzić, nie odpowiedział mi, nie było żadnej reakcji, więc wezwałem pomoc. Siedział na ławce, pochylał się do przodu, twarz miał na plecaku. Nie widziałem żadnych oznak życia ”- powiedział Joaquin.

Pielęgniarz dodał, że ​​ludzie często przychodzili na pogotowie w celu schronienia: „Osoby te były proszone o rejestrację, abyśmy mogli powiązać ich z odpowiednimi usługami, do których potrzebują dostępu”. Koroner sądowy zapytał, jak często to się zdarza i czy ludzie przychodzili codziennie na pogotowie ratunkowe w celu schronienia. W odpowiedzi usłyszał, że tak. Adwokat rodziny, Moira Flahive, zapytał, czy istnieje jakiś protokół umożliwiający identyfikację osób, które schroniły się niezarejestrowane, ale pielęgniarz nie był w stanie odpowiedzieć.

Reklama right side MainPage 332×425

Powiązane posty

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.