fbpx

piątek, Luty 21, 2020

Garda traktuje sprawę śmierci trojga dzieci w Dublinie jako potrójne morderstwo

Garda traktuje sprawę śmierci trojga dzieci w Dublinie jako potrójne morderstwo

Ojciec trojga małych dzieci, które znaleziono martwe w ich domu, był osobą, która dokonała niewyobrażalnie tragicznego odkrycia. Andrew McGinley otworzył drzwi i znalazł ciała Conora, 9, Darragha, 7, i Carli, 3, – dwójka z nich znajdowała się na piętrze, a jedno na dole – w domu w Newcastle (hrabstwo Dublin). Matka dzieci, pielęgniarka Deirdre Morley, przedawkowała środki przeciwbólowe, choć nie wiadomo czy miało to miejsce przed czy po śmierci maluszków w piątek wieczorem. Następnie została zauważona przez taksówkarza, w okolicach pobliskiego cmentarza. Mężczyzna powiedział, że „szła nieregularnie” i zatrzymał się, aby sprawdzić czy wszystko jest z nią w porządku.

Zauważył, że była bardzo zdezorientowana. Zabrał ją do swojej taksówki i zawiózł do domu, ponieważ była w stanie podać swój adres na osiedlu Parsons Court. Ale podczas podróży przedawkowanie sprawiło, że przestała reagować. Zanim dotarli do jej domu, była właściwie nieprzytomna. Taksówkarz wezwał karetkę pogotowia. Właśnie w tym momencie jej mąż i ojciec trojga dzieci, pan McGinley, wrócił do domu. W tym samym czasie przyjechał również na osiedle radiowóz Gardy z okolic, który zajmował się osobną sprawą. Ojciec otworzył frontowe drzwi do swojego domu i odkrył, że jego dzieci nie żyją.

Na korytarzu pozostawiono notatkę informującą, by zadzwonił pod numer 999 i nie szedł na górę. Pani Morley jest pielęgniarką w szpitalu dziecięcym w Crumlin. Rozumie się, że od kilku miesięcy nie pracuje z powodu depresji. Jej przedawkowanie jest uważane za poważne. Obecnie pozostaje nieprzytomna, ale na tym etapie nie uważa się, że jej życiu grozi niebezpieczeństwo. Natomiast z pewnością nie przeżyłaby, gdyby taksówkarz nie przyszedł jej z pomocą.

Wczoraj przeprowadzono pośmiertne badanie ofiar. Śledczy uważają, że dzieci zmarły z powodu uduszenia lub nadmiernej sedacji. Wczoraj pan McGinley opublikował zdjęcie przedstawiające siebie i troje dzieci oraz poprosił o wykorzystanie go w każdej relacji o tej szokującej tragedii. Msza ku czci trojga dzieci została odprawiona wczoraj rano w kościele św. Finiana w Newcastle, a inna odbyła się ostatniej nocy w kościele Świętej Rodziny. Pan McGinley wszedł wczoraj do kościoła św. Finiana i ukląkł, aby pomodlić się za swoich dwóch synów i córeczkę.


Conor McGinley – lat 9, był najstarszym z trojga dzieci znalezionych martwych w domu w Parson’s Court, w wiosce Newcastle, która znajduje się w południowo-zachodniej części Dublina, w piątek wieczorem. Zdjęcie: Biuro prasowe Garda


Darragh McGinley, 7 lat, miał niedługo przyjąć komunię. Zdjęcie: Biuro prasowe Garda


Mała Carla McGinley – lat 3, jest najmłodszym z dzieci, które znaleziono martwe w ich domu. Zdjęcie: Biuro prasowe Garda

Pochodząca z Crumlin Deirdre i jej mąż, urodzony w Donegal, kupili dom na Parsons Court. Wcześniej mieszkali w pobliskim Saggart, a ich synowie – Conor oraz Darragh, chodzili do pobliskiej szkoły w Rathcoole. Mały Darragh był w drugiej klasie i miał przyjąć komunię w nadchodzących miesiącach. Ich jedyna córka chodziła do lokalnego przedszkola w Newcastle, które znajduje się obok kościoła. Ks. John Gilligan powiedział:

„To całkowicie szokujące, a ludzie zaniemówili. Nikt nie ma na to słów… czujesz się tak bezradny. Nic takiego się tu wcześniej nie wydarzyło. Wszyscy mówią o zaangażowaniu i miłości, jaką miała dla nich ich matka. Nauczyciele, którzy uczyli małą dziewczynkę, mówią o jej uroczym uśmiechu i o tym, jak bardzo była wesoła. Cała społeczność jest teraz jakby zamknięta.”

Garda traktuje sprawę jako potrójne morderstwo. Nieoficjalne źródła informują, iż matka miała najpierw udusić swoje dzieci, a następnie próbowała popełnić samobójstwo, poprzez przedawkowanie środków przeciwbólowych. Ale póki co, są to czyste spekulacje, niepotwierdzone przez śledczych, prowadzących dochodzenie.

Powiązane posty

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.